Przejdź do treści
Jelita i głowa Autor: Maria Otworowska, PhD 7 min czytania

Stres a jelita: jak nerwy działają na brzuch i co mogą dać kiszonki

Stres i kłopoty z brzuchem nakręcają się nawzajem, bo jelita i mózg cały czas ze sobą rozmawiają. Co wiadomo o tym połączeniu i jakie zwykłe zmiany w jedzeniu mogą pomóc przerwać błędne koło.

Stres, nawał pracy i wzdęty brzuch: co nerwy robią z jelitami i co pomaga

To błędne koło pewnie znasz, nawet jeśli nigdy go tak nie nazywasz. W pracy nie ma chwili oddechu, wiadomości są jeszcze gorsze, a ty jedziesz na kawie i na tym, co uda się złapać między spotkaniami. Zwykle jest to coś z paczki albo z pudełka na wynos, często z wielkim napisem „proteinowy” na opakowaniu. Wieczorem brzuch jest nie w sosie, ty też, a stres z całego dnia jakimś cudem przeniósł się do ciała. Rano wszystko zaczyna się od nowa.

Tak wygląda codzienność wielu osób z wymagającą pracą, a nerwy i kłopoty z brzuchem łatwo potraktować jak dwa osobne problemy. Łączy je jednak prawdziwy, dobrze zbadany mechanizm biologiczny. Kiedy go rozumiesz, łatwiej przerwać to koło.

Jelita i mózg mają ze sobą gorącą linię

Jelita i mózg cały czas ze sobą rozmawiają, w obie strony. Ten kanał nazywa się osią jelita-mózg. Składają się na niego nerw błędny, układ odpornościowy, hormony i substancje wytwarzane przez bakterie jelitowe.

Pod presją najważniejszy jest kortyzol. Gdy robi się nerwowo, mózg uruchamia lawinę sygnałów, na której końcu pojawia się kortyzol, i stąd to uczucie, że jesteś jak na sprężynach. Kortyzol zmienia też pracę jelit: wpływa na trawienie, na odporność w ścianie jelita i na to, jak szczelna albo „dziurawa” jest wyściółka jelit.

I tu koło się zamyka, bo ruch odbywa się w obie strony. Stres zmienia skład bakterii jelitowych, a bakterie jelitowe wpływają na to, jak mocno w ogóle reagujesz na stres. Potwierdzają to badania na zwierzętach. Myszy wychowane w sterylnych warunkach, bez żadnych bakterii w jelitach, reagują na stres przesadnie, a kiedy dostaną określone bakterie, ta reakcja się uspokaja. W innym eksperymencie zwierzętom przeszczepiono bakterie jelitowe od ludzi w obniżonym nastroju i u biorców pojawiły się zachowania przypominające lęk. Część sygnału niosły same mikroby.

Stres i jelita nakręcają się nawzajemStres rozstraja jelita, a rozstrojone jelita odbijają się na nastroju. Jedzenie w biegu dokłada swoje.
  1. Stres i niepokój
  2. Rośnie kortyzolWyściółka jelit robi się bardziej nieszczelna
  3. Mniej Smakoszy błonnikaMniej maślanu, którym żywi się wyściółka jelit
  4. Tlący się stan zapalny
  5. Nastrój siadaTrudniej znieść stres, a koło rusza od nowa

Posiłki w biegu, ultraprzetworzone i pełne białka, kręcą to koło w tę samą stronę

Źródła: Sudo 2004; Kelly 2016; Galley 2014

Błędne koło, które czujesz, ma więc całkiem dosłowne podłoże biologiczne. Stres popycha społeczność bakterii w jelitach w niekorzystną stronę, ta zmieniona społeczność odbija się na nastroju, a jedzenie w pośpiechu pcha ją jeszcze dalej w tym samym kierunku. Stres potrafi namieszać w jelitach nawet dość szybko. Już parę godzin ostrego stresu może zmniejszyć liczbę przyjaznych bakterii Lactobacillus. Przewlekły stres obniża ogólną różnorodność mikrobów, a długotrwały wiąże się z bardziej nieszczelną wyściółką jelit i mniejszą liczbą bakterii, które wytwarzają najważniejsze paliwo do jej naprawy.

Stres siedzi nie tylko w jelitach, a kiszony ogórek nie zmieni ci szefa ani terminów. Jelita to tylko jeden element układu, za to w przeciwieństwie do skrzynki mailowej możesz coś z nimi zrobić.

Dlaczego „zdrowie jelit” to nie jedna liczba

Większość aplikacji i etykiet traktuje jelita jak jedno pokrętło: więcej dobrych bakterii, mniej złych, oto twój wynik. Wygląda schludnie, tylko że ukrywa to, na co masz wpływ. Jelita to ekosystem, a każdy ekosystem ma kilka niezależnych cech, które nie zmieniają się razem. Las może mieć mnóstwo gatunków ptaków i jednocześnie usychać od suszy.

Dlatego zamiast jednego wyniku patrzymy na twoją dietę w kilku wymiarach. Na podstawie tego, co jesz, szacujemy, które mikroby w jelitach karmisz, a każdy taki szacunek wskazuje konkretne działanie. Kilka wymiarów pasuje niemal idealnie do życia w stresie i w biegu.

Sześć rzeczy, które zmienia dieta, i na każdą masz wpływTypowy obraz jedzenia w stresie i w biegu w sześciu wymiarach, które szacujemy na podstawie tego, co jesz. Ilustracja oparta na badaniach.
  • Pomocne: jedzenie w stresie je obniża
  • Obciążające: jedzenie w stresie je podbija
  • Smakosze błonnikamniejWytwarzają maślan, którym żywi się wyściółka jelit
  • Fermentowane jedzeniemniejŻywe mikroby z jogurtu, kefiru czy kiszonek
  • Różnorodność roślinmniejIle różnych roślin jesz
  • Drażniące bakteriewięcejŚwietnie im się żyje na przetworzonym jedzeniu i tłuszczu zwierzęcym
  • Żywność ultraprzetworzonawięcejEmulgatory i inne dodatki
  • Dużo mięsa, mało błonnikawięcejZamiast błonnika fermentuje białko

Im dłuższy pasek, tym mocniej jedzenie w stresie i w biegu ciągnie to w złą stronę. Ilustracja poglądowa.

Najważniejsze są bakterie, które żywią się błonnikiem. W zdrowych jelitach stanowią sporą część całej społeczności. Wytwarzają krótkołańcuchowy kwas tłuszczowy o nazwie maślan, główne paliwo dla komórek wyściełających jelito grube. Maślan pomaga, żeby ta wyściółka była szczelna, a układ odpornościowy nie reagował przesadnie. Przewlekły stres i jedzenie w biegu, ubogie w błonnik, przetrzebiają właśnie te bakterie, a wyściółka robi się bardziej nieszczelna. Tych bakterii jest mniej u osób z długotrwałymi kłopotami z brzuchem i zwykle także u osób w obniżonym nastroju.

Po drugiej stronie są bakterie, którym świetnie się żyje na przetworzonym jedzeniu i tłuszczu zwierzęcym. Część z nich wytwarza sygnały zapalne, a część rozkłada warstwę śluzu, która chroni jelita. Kiedy jesz mniej błonnika, a więcej takiego jedzenia, szala przechyla się w stronę substancji drażniących. Przez oś jelita-mózg taki wzorzec wiąże się z nastrojem.

Dwa kolejne wymiary dotyczą wprost jedzenia w biegu. Pierwszy to dużo mięsa i mało błonnika: kiedy bakterie fermentują białko zamiast błonnika, powstają drażniące produkty uboczne. Drugi to żywność ultraprzetworzona, w tym emulgatory, które w badaniach zaburzały wyściółkę jelit. Dieta z batoników proteinowych i jedzenia na wynos ciągnie oba wymiary w złą stronę naraz.

Na jeden wymiar masz najbardziej bezpośredni wpływ: żywe kultury bakterii z fermentowanego jedzenia, takiego jak jogurt, kefir, kapusta kiszona, ogórki kiszone, kimchi czy kombucha. Wyróżnia się tym, że cała „interwencja” to samo jedzenie. Mikroorganizmy trafiają prosto do jelit, a to, ile ich zjesz, prawie w całości zależy od ciebie.

Kiedy rozbijesz obraz na części, łatwiej coś z nim zrobić. Jedna liczba mówi ci tylko, że „idzie ci słabo”, i zostawia cię bez pomysłu, co dalej. Wymiary pokazują, za co zabrać się w tym tygodniu.

Jak przerwać błędne koło

Dobra wiadomość: bakterie w jelitach reagują szybko, czasem w ciągu kilku dni, a do zmian wystarczy zwykłe jedzenie.

Fermentowane jedzenie zasłużyło na swoją sławę. Z jednym zastrzeżeniem. W badaniu ze Stanfordu uczestnicy przez dziesięć tygodni jedli sześć porcji fermentowanego jedzenia dziennie. Wynik zaskoczył nawet badaczy: różnorodność mikrobiomu wzrosła, a dziewiętnaście wskaźników stanu zapalnego spadło. To silniejszy efekt przeciwzapalny niż po samym zwiększeniu ilości błonnika. Haczyk polega na tym, że to jedno niewielkie badanie, które przez dziesięć tygodni śledziło wyniki laboratoryjne. Nie wiadomo jeszcze, co dzieje się w dłuższej perspektywie, więc traktuj to jako mocny, wczesny sygnał. Fermentowane jedzenie jest przy tym tanie, bezpieczne i smaczne, więc łatwo i bez ryzyka możesz dodać je do jadłospisu.

Co dało dziesięć tygodni fermentowanego jedzeniaJedno małe, krótkie badanie: po fermentowanym jedzeniu różnorodność mikrobów wzrosła, a 19 wskaźników stanu zapalnego spadło, wyraźniej niż po dodatkowym błonniku. Mocny, wczesny sygnał. Teraz kolej na większe badania.
Różnorodność mikrobów
Dieta z fermentowanym jedzeniem wzrosła
Dieta bogata w błonnik bez zmian
Wskaźniki stanu zapalnego
Dieta z fermentowanym jedzeniem 19 w dół
Dieta bogata w błonnik bez wyraźnej zmiany

Randomizowane badanie ze Stanfordu, 36 osób (Wastyk i wsp. 2021)

Zadbaj o fundament. Fermentowane jedzenie zasiewa bakterie, a błonnik i różne rośliny pozwalają rosnąć i utrzymać się tym, które wytwarzają maślan. Lepiej jeść wiele różnych roślin niż dużo jednej. W zabieganym tygodniu realnie wygląda to tak: tam, gdzie się da, sięgasz po nieprzetworzone jedzenie i dorzucasz jedną czy dwie rośliny do tego, co i tak jesz.

Niech przetworzone jedzenie przestanie być pierwszym wyborem. Najbardziej praktyczny wniosek jest tu niemal nudny. Kiedy bakterie mają błonnik do fermentowania, wytwarzają dużo mniej drażniących produktów ubocznych, które inaczej powstają z białka i tłuszczu. Białko zostaw, tylko pilnuj, żeby wygodne jedzenie bez błonnika nie wypierało wszystkiego innego. Już parę tygodni z mniejszą ilością przetworzonego jedzenia pełnego emulgatorów wiąże się z wyraźną poprawą wskaźników jelitowych w badaniach.

Spokojniejsza głowa to też sprawa jelit. Skoro połączenie działa w obie strony, sen, ruch i prawdziwe przerwy działają na ten sam układ, tylko od drugiego końca. Mniej stresu to ulga dla jelit, a spokojniejszy brzuch pomaga łatwiej znosić stres.

Czego jeszcze nie wiemy

Łatwo byłoby tu przesadzić i mnóstwo produktów to robi. Większość dowodów na mechanizm pochodzi z badań na zwierzętach, bo na nich można robić eksperymenty, których na ludziach się nie przeprowadza. Dowody z badań na ludziach są prawdziwe, ale młodsze i nie zawsze się powtarzają. Jeden szczep probiotyczny pięknie zmniejszał lęk u myszy, a w badaniu na ludziach nie zrobił nic. Niektóre szczepy działają też u ludzi: jeden szczep Bifidobacterium w badaniu z grupą kontrolną obniżył kortyzol i niepokój, który uczestnicy sami oceniali. Od „u myszy działało” do „u ciebie zadziała” droga jest daleka.

Co z tego wynika? Jelita to jeden z ważnych elementów układu, w którym krążą stres i samopoczucie. Zmiany w jedzeniu niosą małe ryzyko i warto je wprowadzić, a ich efekty najlepiej traktować jako wsparcie, dzięki któremu łatwiej znosisz trudne dni. Jeśli stres wykańcza cię dzień po dniu, jedzenie to tylko jeden kawałek potrzebnego wsparcia, obok odpoczynku i ludzi wokół ciebie.

Na tym opiera się całe podejście z wymiarami: kilka szacunków na podstawie twojej diety, każdy powiązany z tym, co wiadomo, i z tym, co możesz zrobić. Przy wymagającym życiu zwykle brakuje błonnika, którego te bakterie potrzebują, dieta przechyla się w stronę substancji drażniących, a na fermentowane jedzenie zostaje mało miejsca. Kiedy widzisz, na co masz wpływ, „brzuch mnie męczy i nie wiem czemu” zamienia się w plan na jutro.


Ten tekst to ogólne wskazówki dotyczące jedzenia. Wiedza o połączeniu jelit i mózgu szybko się rozwija. Opieramy się na opublikowanych badaniach kohortowych, badaniach z randomizacją i badaniach mechanizmów, a to, jak mocne są dowody, zaznaczamy w tekście.

MO
Kto pisze

Maria Otworowska, PhD

Współzałożycielka Bliss Labs

Ma doktorat z kognitywistyki obliczeniowej i sztucznej inteligencji. Współtworzy Bliss Labs, studio, które stoi za Gut Twin, a wcześniej zbudowała Skin Bliss, aplikację z ponad 3 milionami odnotowanych instalacji.

Dołącz do testów beta